Kilka tygodni temu gubernator stanu New Jersey poinformował, że stanowa administracja natychmiast potrzebuje programistów… COBOL-a. (Sic!) Okazało się bowiem, że system do obsługi zasiłków dla bezrobotnych nie wytrzymał natłoku chętnych, spowodowanego koronawirusem. Potrzebne są zatem natychmiastowe usprawnienia, ale system napisany jest w COBOL-u.
Można się śmiać (o ile nie jest się bezrobotnym w New Jersey, bo ja nie wiem, czy zakorkowany system oznacza brak wypłaty zasiłków…), ale wydaje mi się, że to najlepsza lekcja w zakresie długu technologicznego i konieczności unowocześniania starych systemów. Nawet jeśli coś działa i wydawać by się mogło, że nie trzeba tego ruszać, to - okazuje się - zawsze może pojawić się czynnik zewnętrzny, spoza świata technologii, który wszystko zmienia i “pogrzebie stary świat”.